• Wpisów:10
  • Średnio co: 122 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 09:56
  • Licznik odwiedzin:5 211 / 1343 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej robaczki!
Jak zapewne zauważyliście, nie było mnie tu od bardzo dawna, bo aż 90 dni. Wybaczcie mi to, ale taka już jestem - dręczy mnie uparty brak stałości w dodawaniu wpisów etc.
Są wakacje, więc wróciła mi ochota na pisanie, aczkolwiek nie tutaj. Postanowiłam przenieść się na blogspota. Tamten blog będzie o wiele bardziej ingerował w moją prywatność, już choćby dlatego, że zobaczycie na nim moje zdjęcia, czego dotychczas nie było. Tak czy inaczej, jeśli macie ochotę, zapraszam Was pod adres http://szklanabroszka.blogspot.com/ :3

Jeśli ktoś chciałby złapać ze mną kontakt, oto mój mail: iamaastrid@gmail.com.
Miłych wakacji, robaczki. <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
"Nasze prawo - to radość istnienia,
A nie martwa cierpliwość kamienia,
A nie wieczna za śmiercią tęsknota!"




Hej robaczki.
Tak, wiem, nie było mnie tu ponad tydzień. Zasłużyłam na ukamienowanie. Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, iż ostatnio wcale nie włączam laptopa. Brakuje mi czasu. Po tygodniowej nieobecności w szkole całe dnie mam zawalone nadrabianiem zaległości, a już w niedzielę jadę na dłuższy czas do Warszawy, także przede mną ostateczne pogrążenie się.

Dziękuję Wam bardzo za ogrom anime i filmów, które poleciliście mi pod poprzednim wpisem. Część z nich już sobie ściągnęłam i z pewnością umilą mi czas w szpitalu.

"Na twarzy uśmiech, a w sercu ból."

Wybaczcie, że nie odpiszę teraz na Wasze wiadomości prywatne, ale w ciągu tych paru dni dostałam ich sporo i chwilowo się nie wyrobię. Dołożę starań, by zrobić to jak najszybciej!

Dziś miałam względnie dobry humor, po raz pierwszy od wielu tygodni. Czynię postępy, możecie być dumni.
Swoją drogą, przed chwilą dodałam notkę na moim blogu o kulturze Japonii (link macie po lewej stronie), także zapraszam!

"Człowiek jest tylko sumą oddechów."

Wiem, że wpis swą jakością zdecydowanie poniżej normy, ale śpieszę się, więc uciekam suszyć włosy i brać się za odrabianie lekcji, buziaki!

  • awatar Ironia sama w sobie.: Zauważyłam, że większość osób, które znam z pingera nie ma czasu lub już nie wchodzi, ja również, ale ty masz pięknego bloga więc nie odchodzi. Życzę powrotu do zdrowia.
  • awatar oparzeni: Witam.Rzeczywistość jest barwna, tylko człowiek odnajduje się w niej zbyt szary...
  • awatar love me,please?: w szpitalu? oj dużo zdrowia dla ciebie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
"Dać komuś wolność i sprawić, by nie chciał odejść."

Witam Was, moje kochane robaczki.
To dopiero ósmy wpis, a ja już powoli tracę zapał w kwestii prowadzenia pingera. Może to dlatego, że póki co siedzę w łóżku, nie robiąc nic i nie bardzo mam o czym Wam tu rozprawiać? Ech. Mimo wszystko dziękuję, iż jesteście i czytacie te moje wypociny.





Jak Wam zapewne wiadomo, wczoraj dodałam pierwszy post na moim nowym blogu o kulturze Japonii. Robiłam to z mieszanymi uczuciami, a tu proszę! Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, iż moja praca spotkała się z tak pozytywnym odbiorem. Cieszy mnie to, bo Kraj Kwitnącej Wiśni jest doprawdy fascynujący.

"Jestem kiepska w byciu ważną."

Siedzenie bezczynnie coraz bardziej mi się przykrzy. Mogę oczywiście czytać książki, co zresztą robię, ale chciałabym mieć też inne zajęcie.
Proszę Was zatem, byście polecili mi jakiś dobry, lekki film. Byłabym wdzięczna. Chętnie coś w typie "Step Up", choć niekoniecznie.
Jeśli zaś lubicie anime, proszę, podrzućcie jakiś ciekawy tytuł! Mile widziane yaoi, klimaty jak w "Another" czy "Kuroshitsuji", tego typu sprawy.

Na dziś to tyle. Ciężko mi się pisało, przepraszam za nieskładność i bezsensowność powyższego.
Trzymajcie się.


  • awatar I ♥ Hooligans: Gif ♥
  • awatar Akichiro: Hmm cos w stylu another.. Jesli lubisz klimaty gore to moze higurashi no naku koro ni, mirai nikki hmm.. Moze jeszcze shiki albo deadman wonderland.. Mhm :) cos w stylu step up.. Street dance, honey, dziewczyny z druzyny ;3 + uwielbiam japonie i nie moge sie doczekac az twoj blog sie rozwinie :D powodzeniaa~
  • awatar Cicha woda.: Piękne. *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Cześć, jak się dziś macie?

Jest wtorkowe popołudnie, a ja umieram z nudów, siedząc na kompletnie rozgrzebanym łóżku. Przydałoby się je jakoś poprawić, zaścielić od nowa, ale jestem na to za leniwa.
Ogólnie rzecz biorąc stan mojego pokoju wręcz woła o pomstę do nieba. Wszędzie walają się chusteczki, książki, papierki bliżej nieokreślonego pochodzenia, puste kubki, ubrania. Gdy posprzątam na biurku, najpewniej odnajdzie się Atlantyda. Ale póki co pozostanie ona jeszcze ukryta przed ludzkimi spojrzeniami.





Dziś rano zabrałam się za robienie obiecanego bloga o Japonii.
Jego wygląd kompletnie mnie nie zadowala, jest tam za dużo różu i pasteli, wszystko jakieś takie nieuporządkowane, banner żałosny. Trudno, później postaram się coś poprawić, na razie bolą mnie oczy.
Dodałam już pierwszą notkę, w której zamieściłam nieco ciekawostek dotyczących Kraju Kwitnącej Wiśni.
Adres bloga:
http://poznaj-japonie.blogspot.com/

"Niektórzy ludzie będą kochać Cię za to, kim jesteś. Inni będą nienawidzić Cię z tego samego powodu."

Brat przyszedł na chwilę do domu, po czym znów umknął, nim zdążyłam zmusić go, by przeszedł mi się do biblioteki. Litości, co ja mam teraz robić? Przecież nie będę leżała i gapiła się w sufit.

Przeraża mnie myśl o ogromie zaległości, jaki czeka mnie po powrocie do szkoły. Nie zdążę się nawet z nimi uporać, a już czekają mnie kolejne nieobecności, bowiem jadę do szpitala do Warszawy, jak już wspominałam.

"Samotność jest przedsionkiem śmierci."

Wczoraj cholernie się wkurzyłam.
Nienawidzę w ludziach fałszywości i dwulicowości, a oni nią wręcz ociekają. Jaki jest sens udawać czyjegoś przyjaciela, by za plecami obrażać ów osobę i starać się uprzykrzyć jej życie w najgłupszy, najbardziej tchórzliwy sposób?
Nie wiem. Nic już nie wiem.
Ręce opadają z tej bezradności.

Dobra robaczki, kończę na dziś.
Trzymajcie się ciepło.


  • awatar zakrecona!: Zdrówka życzę! I powodzenia w nadrabianiu! :)
  • awatar zagubiona w codzienności: widzę że nie tylko mój pokój tak wygląda .. a mama zawsze mi powtarza ''żadna dziewczyna na pewno nie ma w pokoju tak jak Ty !'' ;D
  • awatar Martwica Serca`: Mój pokój to pokłady całego szaleństwa z ośrodków dla opętanych. Zaległości nadrobisz! A co do ludzi, nie wiem jak oni egzystują, albo raczej, jak społeczeństwo egzystuje, chociaż, teraz większość ludzi taka jest... pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Dzień dobry, drogie robaczki.
Jak się czujecie? Poniedziałek to w końcu dość nielubiany, męczący dzień. Wiadomo, pora wracać do szkół, do pracy, a chęci ku temu najczęściej mamy zerowe. Taka już nasza leniwa natura.
Na osłodę wieczoru wrzucam Wam tu cover, który dłuższy czas temu skradł moje serce. Posłuchajcie sami.





A co u mnie?
Pojechałam dziś do lekarza, bowiem przeziębienie coraz wyraźniej daje mi się we znaki.
Dostałam kilkanaście rodzajów przeróżnych pigułek i syropów, na widok których bynajmniej się nie cieszę. Ponoć mam problem z zatokami i oskrzelami, tak też nie obyło się bez nakazu siedzenia w domu przez najbliższy tydzień. Chyba zwariuję.

Tymczasem kończy mi się zapas książek. W piątek wypożyczyłam sobie 12, mam jeszcze niespełna dwie. Jutro poproszę brata lub mojej J., by któreś z nich udało się dla mnie do biblioteki. W innym wypadku nie wytrzymam z nudów.
Oczywiście mogłabym się wziąć za oglądanie anime czy czytanie yaoi na blogach, ale ostatnio szybko męczą mi się oczy, więc staram się ograniczyć czas przy komputerze do minimum.

"I śmiała się, chociaż wszystko w jej życiu się waliło. Ona stała i się śmiała. Śmiała się z wykończenia."

Mówiłam już Wam, że źle ze mną, prawda? Zatem... Mówię to znów. Nie mogę pozbyć się tych nad wyraz irytujących ataków paniki. Niemal nie sypiam, podskakując na najlichszy nawet dźwięk. Powoli zaczynam mieć tego dość, ale wiem, że nie mogę się załamywać.

Patrzę na komentarze pod poprzednim wpisem, a także na kilka otrzymanych wiadomości i wiecie co? Jesteście kochani. Bardzo się cieszę z faktu, iż pomysł zrobienia bloga o kulturze Japonii przypadł Wam do gustu.
Podejrzewam, że zajmę się tym jakoś na dniach. Muszę najpierw zadbać o odpowiednią oprawę graficzną i tego typu rzeczy, a, jak wspomniałam wyżej, ograniczam czas przy komputerze, bo oczy. Aczkolwiek sądzę, iż dość szybko zdążę się ze wszystkim uporać.

"Nie znasz składu powietrza, którym oddychasz. To powietrze Cię zabija.”

Miłego wieczoru.
Miłego dnia.
Miłego życia.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Nienawidzę mieć kataru, cholera! Zaraz szlag mnie trafi.
Tym jakże optymistycznym akcentem witam Was w piątym już wpisie.

"Właściwie nic mi nie jest. To znaczy jest mi wszystko."

Mamy niedzielne popołudnie, a ja spędzam je nad książkami. Zrobiłam połowę zadań z polskiego, teścik z matematyki. Zostało mi jeszcze trochę roboty z rosyjskim, ale to nic, poradzę sobie. Przynajmniej mam taką nadzieję. Trzymajcie kciuki.





Spać poszłam jakoś po północy. Wcześniej rozmawiałam chwilę z moją kochaną O. Mama zamorduje mnie za rachunek telefoniczny, ale chęć usłyszenia głosu ukesia była silniejsza, trudno. Później pomęczyłam się przy zmywaniu naczyń, bo za nic w świecie nie miałam ochoty zostawiać sobie tego na rano.

Jak wspominałam, od paru tygodni ciągle dręczą mnie koszmary. Tą noc miałam po raz pierwszy w miarę spokojną, bez budzenia się z wrzaskiem. Nie licząc tego, że chwilę po 5:OO jakiś idiota postanowił do mnie zadzwonić. Udusiłabym.


"Bóg urządził sobie na ziemi najbardziej popierdolone The Sims świata."

W komentarzach pod poprzednim wpisem pytaliście mnie o to, dlaczego popadam w paranoję.
Nie chcę rozpisywać się na ten temat zbyt wiele. Powiem tyle, że miałam drobne problemy z policją, wywołane głupim nieporozumieniem i moimi napadami masochizmu. Teraz panikuję, choć bardzo chciałabym się uspokoić i wyluzować. Na szczęście mam przyjaciół, którzy dokładają wszelkich starań, bym mogła egzystować sobie tak jak dawniej.
Dziękuję im za to. Jeśli to czytacie, pamiętajcie, że Was kocham.

A tak z innej beczki.
W mojej głowie zrodził się niedawno pomysł na założenie bloga, tym razem raczej na blogspocie. Opisywałabym tam fascynującą mnie kulturę Japonii, starając się przybliżyć ją nieco naszym rodakom. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak ciekawe sekrety skrywa Kraj Kwitnącej Wiśni.
Co o tym myślicie? Znalazłby się ktoś chętny do czytania takowych notek?

Przypomniałam sobie też o czymś jeszcze.
Czy ktoś z Was oglądał "Sakura Trick"? To yuri, a więc coś, za czym nieszczególnie przepadam, aczkolwiek L. poleca mi je gorąco od bardzo dawna. Wczoraj włączyłam sobie opening, który ostatecznie przekonał mnie, że nie zniosę oglądania tego, ale interesuje mnie też opinia innych. Może zbyt pochopnie skreślam to anime?

"Ciężko tu żyć, ale szkoda umrzeć."

To tyle na dziś. Trzymajcie się, robaczki!
Ps. Patrzcie jaki piękny gif, ojej ojej.


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dzień dobry. Chyba właśnie z wielkim hukiem runęłam na emocjonalny dół.



Siedzę w łóżku, odziana w piżamę. Dalej sobie choruję. Przyjaciółka u mnie nocowała, za co jestem jej wdzięczna, bo wczorajszego wieczora (a może to była noc?) byłam istnym kłębkiem nerwów. Małe kłopoty, o których zbyt wiele pisać tu nie chcę. Zresztą, jest już lepiej. Nie mogę ciągle się nad sobą użalać. Egoizm, egoizm, egoizm.

"Nie jest najważniejsze, byś był najlepszy ze wszystkich. Po prostu bądź lepszy od siebie z dnia wczorajszego."

Co do pytań z komentarzy pod poprzednim wpisem.
Brat koniec końców do biblioteki mi nie poszedł, zbyt zajęty ganianiem z kolegami za piłką. Musiałam zatem sama zwlec swe cztery litery z łóżka, ogarnąć się i pójść. Na szczęście nie mam daleko. Teraz mogę spokojnie zaczytywać się w "Sadze o Ludziach Lodu", którą znam już na pamięć, ale i tak jest fajnie.

Dosłownie sekundę temu ktoś łomotał mi w okno. Wcześniej zamknęłam drzwi wejściowe na klucz. Chociaż tyle dobrego, bo nikogo się nie spodziewam, a po ostatnich wydarzeniach w moim życiu jestem trochę przewrażliwiona.
Ta, trochę... Boję się wszystkiego. Chyba zwariowałam.
Wiem, że ta notka jest dość nieskładna i chaotyczna, ale jakoś trudno mi zebrać myśli.

Poproszę J., żeby znów u mnie przenocowała. Będę jakaś spokojniejsza, mając kogoś u boku.
Swoją drogą, od paru tygodni co noc budzą mnie koszmary. Mam tego dosyć. Nie mogę się wyspać, panikuję... Pora się ogarnąć, naprawdę.

Trzymajcie się, robaczki.


  • awatar Folari: U mnie żadna osoba nie nocowała od baaaaardzo dawna. :/
  • awatar ☆przyjaciółka☾: Notka wcale nie jest jakaś "nieskładna". Wręcz przeciwnie. Wyraża całe te emocje, stąd świetnie się to czyta! Spać mi nie dajesz dziewczyno hahahha
  • awatar Sarangahae: Jaki piękny blog, naprawdę tak myślę, trochę ciemny ale bardzo ładnie. Widzę Mei i niżej Ciela no no :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
"Cześć, jestem nikim i chuj mnie obchodzi to, kim jesteś Ty, ale przytul mnie z całych sił, bo już sobie kurwa nie radzę..."

Dzień dobry.
Dalej sobie choruję. Siedzę w łóżeczku, przy dźwiękach "The Monster" Rihanny i Eminema, opierając się o moją ukochaną poduszeczkę z Cielem. Do szkoły koniec końców nie poszłam, gardło dalej odmawia posłuszeństwa. Jakoś nie żałuję, chociaż nie przeczę, że mi się nudzi.
Łapcie gif z Kuroshitsuji, tak na dobry początek dnia.



Czekam niecierpliwie, aż mój młodszy brat wróci ze szkoły, gdyż obiecał mi, że pójdzie dla mnie do biblioteki, abym miała czym się zająć przez resztę weekendu, przymusowo spędzanego w pościeli.
Właściwie powinnam zabrać się za robienie zadań z matematyki, polskiego i rosyjskiego, bo zebrała mi się niezła sterta, ale nie chcę teraz o tym myśleć. Jestem zbyt leniwa, cóż poradzić.
Dziś przeglądałam youtube i trafiłam na bajkę, którą niegdyś uwielbiałam (no dobra, dalej chętnie po nią sięgam, ale cii, to się wytnie), mianowicie o Asterixie i Obelixie. Przypomniał mi się momentalnie fragment z którejś części, brzmiący mniej więcej "Jedynym zmartwieniem Galów były to, aby niebo nie spadło im na głowę". Hej, robaczki... Dlaczego my nie możemy mieć tylko takich zmartwień?

"Prawda jest taka, że wszyscy Cię kiedyś skrzywdzą. Jednakże musisz umieć odróżnić tych, dla których warto cierpieć."

Ranek spędziłam na wyszukiwaniu gifów, głównie z Kuroshitsuji, Another, Naruto i innych anime, jak i całą masę tych yaoistycznych, także spodziewajcie się nimi wielkiego spamu z mojej strony.
Swoją drogą, gdy wczoraj wrzucałam Wam tu dwóch całujących się mężczyzn, miałam dość mieszane uczucia, bo wiem, że ludzie różnie reagują, a nietolerancja w naszym kraju niekiedy mnie wręcz przeraża. Na szczęście zaskoczyliście mnie bardzo pozytywnie! Dziękuję za to, jako yaoistka i osoba o nieco odmiennej orientacji seksualnej.

"Pain, without love
Pain, I can't get enough
Pain, I like it rough
'Cause I'd rather feel pain than nothing at all."

Tęsknię za moją O. Nie wiem kiedy ostatni raz udało nam się popisać jakoś dłużej. No ale trudno, wytrwam cierpliwie, bo warto.
Za jakieś 2 tygodnie czeka mnie szpital w Warszawie. Och, jakże się cieszę. Najpierw parogodzinna jazda, później debilne badania... Skaczę z radości, cholera. Nie znoszę, gdy lekarze mnie dotykają. Momentalnie się wzdrygam i panikuję.
Dobra, nie smęcę Wam dziś więcej. Miłego dnia, robaczki. Dnia, a także reszty weekendu. Spędźcie go jakoś owocnie, wypocznijcie etc.
A na pożegnanie macie yaoi. Znów.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
"Jak ta marionetka,
Złożona w chłodnej trumnie.
Twe ciało otoczone krwawym lodem,
A dusza zamknięta w mroku."

Dzień dobry, drogie robaczki.
Nie poszłam dziś do szkoły, bo rano obudziłam się z koszmarnym bólem gardła. Zjedzenie czegokolwiek chwilowo jawi mi się jako niemożliwość, podobnie wydanie z siebie dźwięku. Ta, świetnie... Zwłaszcza, że jutro mamy z klasą występ. Będziemy śpiewać piosenkę "I see fire", która niesamowicie mi się spodobała. Posłuchajcie sami:



Moja mama postanowiła uleczyć mnie domowymi sposobami, gdyż stanowczo zaprotestowałam przeciw pójściu do lekarza.
Już żałuję, bowiem mamusia wepchnęła we mnie jakąś przedziwną maź, od której momentalnie zrobiło mi się niedobrze. Przeciśnięty przez praskę czosnek, wymieszany z sokiem z cytryny i miodem... Fuj. Dalej nie wierzę, że zdołałam to przełknąć.
Ogółem strasznie mi się nudzi. Rano pobawiłam się trochę z wyglądem bloga. Obejrzałam nowy odcinek "5 sposobów na", poleżałam chwilę, skończyłam czytać książkę i jakieś zaległe opowiadanie yaoi.
Mam nadzieję, że do jutra mi przejdzie, nie chcę spędzić piątku w domu. No i chętnie zrobiłabym sobie sushi, o tak. Uwielbiam.
Póki co czekam sobie grzecznie, aż A. wejdzie na gg. Może w międzyczasie sięgnę po tablet i pooglądam Naruto? Hm, to jest myśl.

"A każdego dnia
Ktoś z nas
Z parapetu okna skoczy
Zatrzaskując oczy."

Wrzucę Wam tu jakiś gif z gejami, bo jestem głupią yaoistką i mogę. Buziaki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Cześć, jestem Astrid. Mam dość niewiele lat, aczkolwiek cieszę się, bo nie chcę dorastać. Wolę pozostać w świecie dziecinnej fantazji, beztroski.
Na owym blogu postanowiłam umieszczać krótkie streszczenie swoich dni, osobiste refleksje i tym podobne sprawy. Dzięki temu będę mogła oczyścić głowę, uporządkować myśli, może zasięgnąć rady innych pingerowiczów.
Na początek kilka słów o mnie. Zatem, moja pasja to denerwowanie ludzi. Naprawdę, uwielbiam to robić. Ponadto bywam dość wredna, toteż nie każdy ma ochotę wdawać się ze mną w potyczki słowne.
Uwielbiam pisać, zwłaszcza wszelkiego rodzaju opowiadania yaoi. Co prawda ostatnio coraz rzadziej mam wenę, ale zwalam to na karb nauki, zabiegania, przemęczenia.
Moja skromna osóbka to zbiór wszelkiego rodzaju skrajności i nieścisłości. Chwilami nie ogarniam sama siebie.
Każdy oddech wykonuję z myślą o kilku niesamowicie ważnych dla mnie istotach.
Na dziś to tyle.
Chcę spać, bardzo, a przede mną jeszcze praca domowa z fizyki. Pewnie i tak jej nie zrobię, bo nie potrafię, ale przynajmniej spróbuję.
Także dobranoc, robaczki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›